Zbyt duża ilość nieobecności może wiązać się z naganą, koniecznością powtarzania klasy, a w skrajnych przypadkach nawet przydzieleniem kuratora. Warto zatem poszukać innych sposobów na to jak nie iść do szkoły. Sprawdź co możesz zrobić, aby uniknąć przykrych konsekwencji i jednocześnie nie pójść na lekcje.
Co mam powiedzieć rodzicom..? W sobotę mam urodziny tak się składa że to są wakacje..;D chciałam iść na dyskotekę.. ale jak powiem rodzicom że chcę iśc na dyskotekę.. to mnie nie puszczą co mam im powiedzieć żeby mnie puścili.. nie wiem wymyślić jakieś ognisko..[?]
Ewentualnie możesz pójść do psychologa szkolnego. 4. 0. odpowiedział (a) 23.12.2016 o 15:24. najlepiej jeśli zaprosisz ich do siebie do pokoju poprosisz by usiedli a następnie przystąpisz do działania zacznij delikatnie od tego że powiedz że czujesz że coś jest nie tak i chciałabyś coś z tym zrobić usiądź weź wdech i znów
Zobacz 5 odpowiedzi na pytanie: Jak powiedzieć rodzicom? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers
Żeby nikt ich nie deportował na Ukrainę, a tym nam grożono – relacjonuje pani Natasza. - To co dostajemy, te 500 zł, to było na fundusz naszej wspólnej działalności, żeby pomagać w takich czy innych wypadkach, rodzicom i dzieciakom. My załatwiliśmy rodzicom spanie, naukę i jedzenie. Wszystko zgodnie z umową było załatwione.
Hmm .. Ale z Cb pilny uczeń hehe :-) nie no żarcik - .. No więc wracam do Twojego Pytania .. Hmm powiedz że masz wolne w ten dzień co nie chcesz iść do szkoły bo większość Twojej klasy wyjeżdża na wycieczkę gdzieś np: nad morze a Ty nie chciałaś jechać i wgl nie powiedziałaś rodzicom :-) a jak się zapytają gdzie masz napisane od nauczycieli o wolnym no to powiedz że
Jak nie iść do szkoły? Jak mam nie iść do szkoły? Tylko nie piszcie mi, ze mam powiedzieć rodzicom nie idę i tyle, albo iść na wagary, bo mieszkam od pewnego czasu mieszkam w Anglii i tu nie można opuszczać zajęć, bo przyszedłby list do rodziców, dlatego rodzice muszą mi uwierzyć, że jestem chora, a na blef nie pójdą.
MTnNJ. Pewnie znacie ten rysunek pokazujący jak zmieniła się w ostatnich latach rola rodzica w szkole. I chociaż wiele osób zdecydowanie twierdzi, że powrót do niepodważalnego autorytetu nauczyciela jest odpowiedzią na wszystkie obecne problemy związane z edukacją i wychowaniem młodzieży, mi wydaje się, że żadna z przedstawionych w komiksie sytuacji nie jest dobra. Rolą rodziców w szkole nie jest bowiem ani strach przed nauczycielami i uległość, ani straszenie nauczycieli. Jaka jest więc rola rodzica w szkole? Wydaje mi się, że dobrze obrazuje ją cytat, który znalazłam w książce „Ty, Twoje Dziecko i Szkoła. Znajdź drogę do najlepszej edukacji” (Ken Robinsona i Lou Aronica): „Szkoła Twojego dziecka to wioska, a Ty, mój przyjacielu, jesteś mieszkańcem tej wioski, więc zabieraj się do roboty.” Dlaczego rodzice powinni brać udział w życiu szkoły? Według autorów książki powodów ku temu jest wiele. Przywołują oni wyniki badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Chicago, z których wynika, że „współpraca z rodzicami oraz życzliwe wysłuchanie ich pomysłów i obaw stanowi potężne źródło zmian w szkole. Kiedy szkoły tworzą silne partnerstwa z rodzicami i słuchają życzliwie ich pomysłów i obaw, tworzą lepsze środowisko do nauki dla wszystkich zainteresowanych.” Poza tym „rodzice i organizacje działające w lokalnej społeczności są ważnymi czynnikami wpływającymi na poprawę standardu infrastruktury szkoły, kadry oraz mogą mieć pozytywny wpływ na kształt i treść całego programu nauczania oraz zajęć pozalekcyjnych.” Innym powodem dla którego warto jest się włączyć w pracę szkoły jest to, że „w wielu szkołach brakuje kadry, a nauczyciele i dyrekcja są zbyt zależni od wytycznych stanowych i federalnych i mogą postrzegać Twoje wsparcie jako prawdziwe błogosławieństwo.” Poza tym współpraca rodziców ze szkołą pomaga w budowaniu przyjaznych relacji i środowiska, w którym Twoje dziecko będzie czuło się bezpiecznie. A poczucie bezpieczeństwa jest jedną z tych rzeczy, których mózg potrzebuje do nauki. Dbając o dobre relacje ze szkołą, dbasz więc też o dobrą naukę dla Twojego dziecka. Skoro już ustaliliśmy, że warto się włączyć w życie szkoły, naturalnie pojawia się pytanie – jak to zrobić? Niestety wielu rodzicom wciąż wydaje się, że jedyny sposób to bycie w „trójce klasowej”. A do tego – z wielu powodów – odnoszą się niechętnie: „zgłosiłem się jako skarbnik i prawie każde święto na mojej głowie, od września już tego samego błędu nie popełnię” „Nie próbuje się włączać w życie. Każdy kto jest skarbnikiem itd zawsze po roku rezygnuje . Zbyt duża odpowiedzialność a i tak ciągle ktoś nie zadowolony.” „ Ja jestem w trójce klasowej już 4 rok. Za rok na pierwsze zebranie nie idę, bo już mam dosyć” „U starszej córki czwarty rok jestem w trójce klasowej, u młodszej trzeci. Za każdym razem powtarzam, że nigdy więcej, ale jakoś nie wychodzi. Przez ostatnie 3 dni biegałam za prezentami na koniec roku, dziś zapakowałam w ozdobny papier 21 opakowań ptasiego mleczka, jutro z samego rana odbieram kwiaty z kwiaciarni, a większość rodziców i tak będzie miała pretensje, że zły wybór. Ogólnie kiepska fucha, nie polecam.” To tylko część z wypowiedzi mam, które zapytałam na jednej z facebookowych grup, o to jak włączają się w życie szkoły. I wcale się nie dziwię. Doskonale rozumiem, że praca w „trójce” nie jest dla każdego. Do zarządzania, czy to klasą czy pieniędzmi trzeba mieć pewne umiejętności i predyspozycje i nie każdy musi je mieć. Co więcej – wielu rodziców jasno powiedziało, że nie udzielają się w szkole, bo po prostu nie mają czasu. Wiadomo – trzeba iść do pracy, albo zająć się młodszym dzieckiem w domu, a takie bycie skarbnikiem czy przewodniczącym to zobowiązanie na cały rok i część rodziców boi się je podjąć, bo nie jest pewna, czy uda im się wygospodarować odpowiednią ilość czasu. Bo nawet jeśli zebrań i obowiązków nie jest wcale tak dużo, to jednak wszyscy wiemy, że termin zebrania najczęściej wypada akurat wtedy, kiedy mamy najwięcej na głowie… I co z tym zrobić? Na szczęście bycie w „trójce” to nie jedyna możliwość współpracy ze szkołą. W książce znajdziemy wiele innych pomysłów: czytanie całej klasie, albo grupie dzieci, które potrzebują pomocy w nauce czytania pomoc w jednym z przedmiotów, np. w zajęciach artystycznych lub w pracowni komputerowej zgłoszenie się na ochotnika do opieki nad klasą na wycieczce, dyskotece, wyjściu do kina pomoc w grupach czy klubach zainteresowań dzielenie się swoją specjalistyczną wiedzą i rozmawianie z dziećmi o możliwościach rozwoju zawodowego; wolontariat w szkolnej bibliotece wolontariat w programach sportowych To tylko niektóre wymienione w książce pomysły (zaczerpnięte z angielskojęzycznego artykułu na stronie Pomyślałam jednak, że warto inspiracji poszukać również na naszym polskim gruncie. Dlatego poprosiłam nauczycieli i rodziców na FB o to, by podzielili się przykładami takiej owocnej współpracy na linii rodzic-szkoła. Poniżej znajdziecie listę sprawdzonych sposobów na jak włączyć się w życie szkoły: Udział w wycieczkach Organizowanie zbiórek charytatywnych, np. Szlachetna Paczka, WOŚP Czytanie dzieciom – jednorazowo lub w ramach jakiegoś cyklu zajęć Udział w lekcji, na której rodzice opowiadają dzieciom o swoim zawodzie (może to być w ramach np. lekcji wychowawczych, lub jakichś godzin dodatkowych) Organizowanie teatrzyków: tutaj możliwości jest wiele, rodzice mogą pomóc w przygotowaniu kostiumów, reżyserowaniu, mogą przyjść jako widownia, ale mogą też sami wcielić się w rolę aktorów. Organizowanie festynów, np. z okazji dnia dziecka, dnia sportu czy dnia patrona szkoły. Przy takich imprezach jest sporo do zrobienia – można pomóc przy organizacji czasu, atrakcji(zorganizować mecz, koncert, występ teatrzyku), w opiece nad dziećmi, przy dekoracjach, sprzątaniu, obsłudze grilla czy pieczeniu ciasta, pomóc przewieść potrzebne zakupy, obsługiwać nagłośnienie, zrobić plakaty… Udostępnienie fajnego miejsca na ognisko i pomoc w organizacji Warsztaty, w których rodzice dzielą się własnymi umiejętnościami. Pytani przeze mnie nauczyciele mówili np. o pokazie robienia masła, pierwszej pomocy, gotowania, szycia, sadzenia roślin, nauki gry na instrumencie, programowania, gry w brydża….. Każdy z nas umie coś, czym mógłby się podzielić. Przytoczę wypowiedź jednej z nauczycielek – może ktoś się zainspiruje: „ Mama plastyczka- zaprosiła dzieci na świetne warsztaty do ASP, mama z restauracji- robiła razem z dziećmi zdrowe lody i ogórkową lemoniadę, mama chińskiego pochodzenia przychodziła przez jakiś czas regularnie i prowadziła jakieś podstawy sztuki walki (byliśmy też w chińskiej herbaciarni), mama lekarz zrobiła warsztaty na temat zdrowego żywienia i coś a’ la szpital pluszowego misia, mama księgowa prowadziła zajęcia o oszczędzaniu pieniędzy, mamy z ZUSu prowadziły jakąś grę o przedsiębiorczości. Organizowanie zbiórek na rzeczy potrzebne w szkole. Nauczyciele opisywali np. kiermasz, na który rodzice dostarczali wypieki, a potem dzieci sprzedawały to w szkole, a zarobione pieniądze przeznaczano na to, co akurat było potrzebne. Lekcje na których rodzice opowiadają o swoich sukcesach, niekoniecznie zawodowych Prowadzenie dodatkowych zajęć sportowych Organizacja wycieczki do zakładu pracy Wspólne uroczystości i zabawy z okazji świąt: Wigilia, „Jajeczko”, Andrzejki, Karnawał… Organizowanie koncertów, rajdów rowerowych i innych wydarzeń. Udostępnienie samochodu, żeby przewieść gdzieś dzieci – szczególnie jeśli ktoś ma większy samochód. Pomoc przy odnawianiu szkoły – np. wspólne malowanie sali Fotografowanie imprez szkolnych i klasowych Oczywiście to tylko przykłady. Wszystko zależy przecież od tego jakie mamy możliwości, umiejętności, środki finansowe czy czas. Ale patrząc na tę listę widać chyba, że dla szkoły można zrobić wiele. Wiele z tych pomysłów nie wymaga nawet za dużo czasu. Często są to akcje jednorazowe, nie trzeba się wtedy angażować na cały rok, można coś zrobić wtedy, kiedy akurat mamy więcej czasu. Widać też jasno, że nie tylko bycie w „trójce” może budować nasze dobre relacje ze szkołą. Widać, że rodzice mogą znacznie więcej niż tylko narzekać na to, że w szkole nic nie ma i nic się nie dzieje. Naprawdę można wiele zmienić i jak chyba wszędzie, tak i w tym wypadku. Im więcej włożymy w edukację naszych dzieci, tym więcej później wyjmiemy. Im lepsza będzie szkoła, im ciekawsze zajęcia, im nauczyciele lepiej będą znać i dogadywać się z rodzicami tym lepiej dla edukacji naszych dzieci. Ale pamiętaj! Udział w życiu szkoły to nie ciągłe narzekanie i pretensje do wszystkich wokół. Będąc w szkole Twoje dziecko jest częścią społeczności i o ile potrzeby wszystkich: dzieci, rodziców i nauczycieli, powinny być brane pod uwagę, to jednak nie zawsze da się zrobić wszystko tak jak Ty byś sobie to wyobrażała. Praca nauczyciela i praca dyrektora wiążą się z pewnymi wymaganiami. I chociaż wiele rzeczy warto przedyskutować, zmienić i dostosować do zmieniających się potrzeb, to żądanie, że „ma być tak jak Ty chcesz i już!” raczej nie wpłynie pozytywnie na jakość życia szkoły. Na koniec jeszcze raz polecam książkę „Ty, Twoje Dziecko i Szkoła”. Znajdziecie tam wiele informacji na temat tego, jakie są w ogóle możliwości w edukacji, co możemy zrobić, żeby zmienić system, jak pomóc dzieciom się uczyć, co robić, kiedy pojawiają się problemy itd. itd. Polecam. Pamiętaj, że ja w ten artykuł włożyłam czas i pracę. Jeśli więc Ci się podoba i uważasz, że może się przydać komuś z Twoich znajomych – udostępnij go dalej. Takie udostępnienia i komentarze, to dla mnie znak, że moja praca nie idzie na marne. Jeśli masz do mnie jakieś konkretne pytanie, pisz pod wpisem lub na maila @ Pomogę, na ile będę umiała. A jeśli jesteś na blogu po raz pierwszy – serdecznie zapraszam do zapoznania się z zakładką „Od czego zacząć czytanie bloga?”
Kiedy nastolatek nie chce chodzić do szkoły, rodzice znajdują się w delikatnej sytuacji, z którą nie wiedzą jak sobie poradzić. Jednym z dominujących uczuć w takich sytuacjach jest bezradność. Jeśli nastolatek mówi, że nie chce iść do szkoły... Co ty robisz? Rodzice w naturalny sposób stają się bardzo zaniepokojeni i przerażeni, gdy ich nastolatek odmawia pójścia do szkoły. W tym artykule omówimy niektóre strategie, które możesz wdrożyć, jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji. Powiązany artykuł: „3 etapy dojrzewania” Strategie, które możesz zastosować w praktyce, jeśli maluch nie chce chodzić do szkoły Przyjrzyjmy się 7 strategiom, które mogą Ci pomóc i poprowadzić, jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji. Stosowanie się do nich nie gwarantuje, że Twoje dziecko będzie chciało iść do szkoły, ale mogą pomóc i przeprowadzić Cię przez tę trudną sytuację. Ponadto prawdopodobnie nie musisz wdrażać wszystkich strategii, ponieważ będą one zależeć od każdej konkretnej sytuacji. 1. Nie zakładaj, że twoja nastolatka jest wyzywająca. Wszyscy wiemy, że jeśli młodzież coś charakteryzuje, to jest to bunt wobec ograniczeń. Ten proces jest normalny i zdrowy i jest częścią okresu dojrzewania. Niemniej jednak, nie zakładaj, że to wyzywające zachowanie jest jedynym powodem, dla którego Twoje dziecko odmawia pójścia do szkoły. Wiele razy w grę wchodzą inne kwestie. Jeśli skupisz się tylko na tej sprawie, możesz przeoczyć inne problemy, które mogą wyjaśniać, dlaczego Twoje dziecko nie chce chodzić do szkoły. Możesz być zainteresowany: „Buntowniczość w okresie dojrzewania: dlaczego się pojawia i co robić” 2. Spróbuj zidentyfikować problem Zgodnie z poprzednim punktem bardzo ważne jest, abyś zidentyfikował powód, dla którego Twoje dziecko odmawia pójścia do szkoły. Czy czujesz presję na studia? Czy cierpisz na znęcanie się? Masz depresję i nie masz energii, by wstać z łóżka? Czy jesteś przeciążony zadaniami i bardzo zmęczony? Czy są jakieś problemy z umiejętnościami społecznymi, które utrudniają ci kontakt z rówieśnikami? Przyjrzyj się uważnie swojemu dziecku: ich rutyna, korzystanie z nowych technologii, zajęcia szkolne i pozalekcyjne, które muszą wykonywać na co dzień, jak wykorzystują swój wolny czas, z kim wychodzą, nawyki spania, jedzenie... Niektóre z głównych powodów, dla których nastolatki nie chcą chodzić do liceum, to zastraszanie, trudności w nauce, lęk i depresja. Chociaż mogą istnieć inne sytuacje, które wyjaśniają odmowę nastolatka pójścia do szkoły. Powiązany artykuł: „Jak utrzymać dobrą komunikację z naszymi nastolatkami” 3. W szczególności bada możliwość znęcania się Zastraszanie jako możliwa przyczyna zasługuje na specjalną uwagę. Czasami unikanie szkoły jest jedną z pierwszych oznak, że Twoje dziecko jest zastraszane.. Dlatego zachęcam do zbadania tej możliwości. Pamiętaj, że wielu nastolatków wstydzi się przyznać, że są prześladowani i mogą ci o tym nie powiedzieć. W ten sam sposób należy pamiętać, że zastraszanie może przybierać bardzo różne formy: przymus, manipulacja społeczna, wykluczenie społeczne, zastraszanie... Pamiętaj, aby ocenić możliwość zastraszania w świecie technologii i mediów społecznościowych. Cybernękanie jest na porządku dziennym i często jest trudniejsze do wykrycia dla rodziców. Możesz być zainteresowany: „5 rodzajów zastraszania lub zastraszania” 4. Potwierdź uczucia swojego dziecka Jak myślisz, co może teraz pomóc Twojemu dziecku? Z pewnością będzie pocieszające dla twojego syna fakt, że rodzice go rozumieją i rozumieją, że trudno mu chodzić do szkoły. Aby to zrobić, możesz użyć technik aktywnego słuchania, takich jak poświęcanie mu pełnej uwagi, nie bycie wykonywanie innych zadań podczas gdy on mówi, nie przerywanie mu, zachęcanie go do kontynuowania rozmowy, nie osądź go... Powiązany artykuł: „Empatia, znacznie więcej niż postawienie się na miejscu drugiego” 5. Poinformuj instytut Jednym z punktów, który jest zawsze konieczny, jest aktualizowanie instytutu w tej sytuacji, która ma miejsce. Twoi nauczyciele będą niezastąpionym źródłem informacji. Pomyśl o nich jak o swoich oczach, gdy Twoje dziecko jest w liceum. Ponadto jest bardzo prawdopodobne, że instytut będzie musiał być częścią rozwiązania. Możesz być zainteresowany: „Psychologia edukacyjna: definicja, pojęcia i teorie” 6. Unikaj angażowania się w walkę o władzę Jeśli Twoje dziecko odmawia pójścia do szkoły, postaraj się nie denerwować. Może to pogorszyć sytuację i spowodować stres zarówno dla Ciebie, jak i Twojego dziecka. Kłótnie w domu nie sprawią, że będziesz chciał iść do szkoły, a wręcz przeciwnie, będzie kolejnym źródłem problemów. Podobnie unikaj walki o władzę z osobami odpowiedzialnymi za instytut. Wiele razy, kiedy jesteśmy przytłoczeni, szukamy winy i przypisujemy problem przyczynom zewnętrznym, które są poza nami. To nie pomoże twojemu synowi. Chodzi o połączenie sił i wiosłowanie w tym samym kierunku. Powiązany artykuł: „Asertywność: 5 podstawowych nawyków usprawniających komunikację” 7. Zaoferuj pomoc psychologiczną Może nie chcieć ci powiedzieć, co się z nim dzieje, ale może czuć się komfortowo rozmawiając z psychologiem. Ponadto, jeśli Twoje dziecko ma problem z lękiem, depresją, nękaniem... Jest praca do wykonania ze specjalistą od zdrowia psychicznego pracować nad wszystkimi tymi objawami. Jeśli Twoje dziecko nie chce iść do psychologa, możesz rozważyć opcję pójścia samodzielnie. Psycholog może pomóc ci lepiej poradzić sobie z sytuacją. Pamiętaj, że Twoje dziecko jest wyjątkowe i ma wyjątkowe okoliczności, dlatego ten problem wymaga indywidualnej reakcji. W każdym razie trzy elementy, które mają rozwiązać problem, to zazwyczaj młodzież, rodzice i instytut. To jest współpraca, wiele razy obwiniają się nawzajem, a tak nie jest.
Problem odmowy przez dziecko pójścia do szkoły zazwyczaj nie pojawia się 1 września. Dochodzi do tego najczęściej kilka tygodni później. Dla ustalenia prawidłowej diagnozy zachowania dziecka bardzo ważne są zarówno moment jego pełnej odmowy chodzenia do szkoły, jak i rozwój całej historii. Opis przypadku i jego analizę przedstawia specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży, neurolog, epileptolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny prof. dr hab. n. med. Tomasz Wolańczyk, kierownik Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. 8-letni Antek poszedł we wrześniu do III klasy. Do tej pory nie unikał szkoły, a nauka nie sprawiała mu trudności. W listopadzie, w dniach, w których miał iść do szkoły, zaczął uskarżać się na różne dolegliwości. Zaczęło się klasycznie: najpierw mówił, że boli go brzuch, potem, że jest przeziębiony. Mama Antka postanowiła, że nie pójdzie do szkoły. Ale kolejnego dnia chłopiec znów twierdził, że źle się czuje. Mama tym razem nie zgodziła się na pozostanie chłopca w domu. iStock Opór przed pójściem do szkoły narasta Po dwóch dniach Antek kategorycznie odmówił pójścia do szkoły. Zaczął płakać i błagać mamę, żeby pozwoliła mu zostać. Mówił, że nie może iść, bo się boi, jednak nie potrafił jednak określić, co wzbudza w nim tak silny lęk. Mama pytała, czy ktoś go w szkole krzywdzi, czy stało się coś złego. Antek zaprzeczał, ale błagał, by mógł nie iść do szkoły. Mama znów uległa. Antek został w domu. Następnego dnia mama postanowiła go zawieźć do szkoły, ale chłopiec tak się zaparł, że nie było możliwości, by wysiadł z samochodu. Sytuacja stawała się coraz trudniejsza, a opór Antka coraz silniejszy. W końcu sprawą zainteresowała się szkoła i wezwano matkę chłopca w celu uzyskania wyjaśnień. Antka skierowano na badanie psychologiczne, które wykazało, że chłopiec jest przeciętnie zdolny i ma potencjał intelektualny, który powinien umożliwić mu nabywanie wiedzy, ma też spory zasób wiadomości. Nie znaleziono uchwytnych powodów, które mogłyby spowodować, że chłopiec nie chce chodzić do szkoły. Czy możliwa jest przemoc rówieśnicza? Kluczowe wydaje się to, że chłopiec się boi. Nie wiemy jednak, przed czym odczuwa tak silny lęk, który uniemożliwia mu chodzenie do szkoły. Spójrzmy na poszukiwanie przyczyn przez mamę Antka. Pierwszą, którą w takiej sytuacji trzeba zawsze wziąć pod uwagę, jest przemoc rówieśnicza. Czasem dziecko jest tak zastraszone, że boi się o tym powiedzieć. Dlatego zawsze warto porozmawiać z wychowawcą i pedagogiem szkolnym na temat innych dzieci i ich ewentualnego lęku przed pójściem do szkoły. W tym przypadku okazało się, że problem dotyczy tylko Antka. Warto też zapytać chłopca w opisowy sposób: czy ktoś cię uderzył, czy ktoś się z ciebie śmiał, czy ktoś ci groził, czy ktoś ci mówił jakieś nieprzyjemne rzeczy? Mama wielokrotnie rozmawiała na ten temat z synem. Chłopiec twierdził, że nikt mu nie dokucza. Może są problemy z nauką? Trudności w uczeniu się zostały u Antka wykluczone przez psychologa. Poza możliwościami intelektualnymi chłopca, warto też przyjrzeć się nauczycielowi. Czy jest to ta sama osoba, która uczyła Antka w poprzednich latach? Jak nauczyciel odnosi się do chłopca? Jak Antek go postrzega? Czy nauczyciel stanowi dla chłopca źródło leku? Warto sprawdzić zeszyty chłopca i przyjrzeć się dwóm pierwszym latom w szkole. Może były one dla Antka stresujące, może nauka była dla niego za ciężka? Czy nauka z mamą poza godzinami lekcyjnymi była dla niego trudna i wyczerpująca? Chociaż rzadko jest to przyczyna zaprzestania chodzenia do szkoły, częściej obniżonego nastroju, smutku i przewlekłego zmęczenia. Warto też ocenić, czy oczekiwania rodziców co do uzyskiwanych sukcesów szkolnych nie przerastają możliwości dziecka. Wyraz lęku społecznego? Antek chodził do szkoły przez dwa lata. Czy wydarzyło się coś, co mogłoby zaktywizować jego lęk przed wyśmianiem czy kompromitacją? Trzeba pamiętać, że lęk społeczny nie jest lękiem przed ludźmi, ale przed ich oceną. Warto zapytać więc o inne niż szkoła sytuacje uruchamiające lęk społeczny. Czy to jest chłopiec, który zareaguje lękiem, jeśli zwróci się do niego ktoś obcy? Czy to jest chłopiec, który poprosi o coś, czego będzie chciał? Czy na placu zabaw zacznie rozmowę z innym dzieckiem? Czy to jest dziecko, które ma problem z wykonywaniem publicznie czynności, które w lęku społecznym bywają trudne, jak np. jedzenie. W przypadku Antka tak nie jest. Lęk przed opuszczeniem domu? Nie wiemy też, czy problem rzeczywiście polega na tym, że dziecko nie chce iść do szkoły. A może chce zostać w domu. Pytamy więc o najczęstszą przyczynę odmowy, czyli o nasilony lęk przed separacją, przed rozstaniem z rodzicami i przed opuszczeniem. I tutaj warto zadać pytania: czy Antek spędzał kiedyś wakacje bez rodziców, czy nocował u kolegi, czy bawił się cały dzień w domu innego dziecka, czy łatwo mu się rozstać z rodzicami? Okazało się, że nie. Antek bardzo dobrze czuje się wśród rodziców i mieszkających niedaleko dziadków. Mama jest oddana dziecku, bardzo go kocha i ciągle się o niego martwi. Tata Antka dużo pracuje. Jest strażakiem. Kolejne pytania powinny dotyczyć zwyczajów panujących w rodzinie chłopca. Czy Antek śpi sam? Od kiedy śpi sam? Czy zdarza mu się przychodzić w nocy do łóżka rodziców? A może nie jest to łóżko rodziców, a łóżko mieszkającej razem z nim w pokoju mamy? Warto też zwrócić uwagę, czy oprócz chodzenia do szkoły, chłopiec zaczął odmawiać również innych rzeczy. Okazało się, że w podobnym czasie, gdy wystąpiła odmowa chodzenia do szkoły, Antek przestał też chodzić z mamą do kościoła. Zapytany o powody swojej decyzji, chłopiec wyznał, że się boi. Odpowiedź Antka na pytanie dotyczące powodów niechodzenia do kościoła jest kluczowa dla tej historii. Chłopiec przyznał, że obawia się, iż wychodząc z kościoła wraz z innymi ludźmi, zgubi się w tłumie i mama go nie znajdzie. Problem: lęk separacyjny W sklepach Antek trzyma się bardzo blisko mamy. Szczególnie nie lubi supermarketów. Sprawia wrażenie grzecznego i posłusznego chłopca. Na placu zabaw spędza mało czasu. Zawsze upewnia się, czy mama jest obok. Chodził do przedszkola i przez dwa lata dobrze raził sobie w szkole. Co się stało, że nagle w III klasie, po 6 tygodniach, tak bardzo nasiliły się objawy lęku? Wiadomo, że Antek boi się, że się zgubi, nie znajdzie mamy. Ale jak się okazało, to nie jedyny lęk, który go dręczy. Zapytany, czy boi się o mamę, chłopiec potwierdza. I wyjaśnia, że lęk o mamę towarzyszy mu cały czas, również w szkole. Boi się też o tatę. W domu jest mu trochę łatwiej, bo cały czas wysyła do mamy SMS-y z pytaniem, czy wszystko u niej w porządku. A mama mu odpowiada. W szkole tego robić nie może. Wcześniej nikt na to nie zwrócił uwagi. Psychologia i psychiatria Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów ZAPISZ MNIE Silna więź z mamą Antek jest dzieckiem z zaburzeniem lęku separacyjnego. Jest bardzo związany z matką, niechętnie pozostaje bez rodziców. Od urodzenia śpi z mamą w jednym pokoju. Od niedawna zaczął spać we własnym łóżku. Lęk separacyjny początkowo się nie ujawniał za sprawą mieszkających nieopodal dziadków, którzy byli poszerzoną rodziną chłopca. Antek nigdy nie pozostawał przez dłuższy czas bez rodziców lub dziadków. Nigdy nie umawiał się na dłużej z kolegami. Jemu zupełnie wystarczało bycie z rodziną. Poszedł do przedszkola, ale po kilku dniach zaczął chorować i mama go zabrała. W szkole przez dwa pierwsze lata wytrzymał rozłąkę, choć bardzo się martwił o mamę i tatę. Dopiero jak się pojawiły zdarzenia lękotwórcze, zareagował odmową. Lęk przed separacją jest zjawiskiem normalnym, ale wraz z upływem czasu powinien ulegać osłabieniu. W przypadku Antka jest jednak czymś, co powstrzymywało go przed rozwijaniem kontaktów rówieśniczych, co go utrzymywało w bliskości z mamą. Silny związek Antka z mamą miał negatywny wpływ na rodzinę, a w szczególności na relacje małżeńskie. Tata chłopca coraz częściej wyrażał swoje niezadowolenie. Liczne kłótnie rodziców, którym przysłuchiwał się Antek, spowodowały, że mama opuściła pokój syna i powróciła do sypialni małżeńskiej. Ale i tak chłopiec co noc wędrował do sypialni rodziców, kładąc się między nimi i przytulając do mamy. Lęk przed separacją trwał u chłopca bardzo długo, ale do pewnego momentu nie było czynnika, który by go ujawnił. Czynnik wyzwalający lęk Ojciec, który był strażakiem, przeżył w pracy duże zagrożenie. Wrócił do domu poparzony. Mama powiedziała Antkowi, że tata mógł zginąć. Na to nałożyły się kłótnie małżeńskie. Tata krzyczał na mamę i powtarzał, że „ma dość, że on chce mieć żonę, a nie tylko matkę syna”. Te z pozoru błahe sytuacje dramatycznie nasilają u lękowego dziecka obawy przed tym, co się wydarzy. Chłopiec został skonfrontowany z sytuacją, gdy usłyszał, że mógł stracić ojca. A kłótnie rodziców groziły rozpadem rodziny. Terapia rodzinna Praca z tą rodziną, obejmująca zarówno więź matki i syna, ale także relacje matki i ojca, powoli przynosiła rezultaty. Matka musiała pozwolić Antkowi dorosnąć i pomóc mu powoli się od niej separować. A rodzice chłopca musieli odbudować małżeństwo, które przez lata zostało zaniedbane. Na początku rodzice Antka, w porozumieniu ze szkołą, przyprowadzali go na dwie lekcje dziennie. Po tym czasie chłopiec, jeśli czuł, że nie daje rady, mógł poprosić mamę, żeby przyszła i go odebrała. Ale za każdą dodatkową godzinę, którą wytrzymał w szkole, była nagroda, w co został zaangażowany ojciec chłopca. Wcześniej był on w życiu Antka właściwie nieobecny. Dlatego nagrodą był czas spędzony z tatą — jazda motorem na obiad w znanej sieci fast foodów, co było dla chłopca bardzo atrakcyjne. Inną ważną kwestią było omówienie sytuacji w rodzinie: powrót do wypadku ojca w czasie pracy, wyjaśnienie, dlaczego tata krzyczał na mamę i zapewnienie, że oboje się bardzo kochają i tata, tak jak Antek, też chce być blisko mamy. Wnioski: Czasem odmowa chodzenia do szkoły jest w rzeczywistości odmową wyjścia z domu. Często zapominamy o lęku separacyjnym, bo jest wpisany w tradycje danej rodziny. Zawsze należy oceniać rodzinę jako system, gdzie obecna jest bardzo silna więź matka-dziecko, która zawsze osłabia więź matka-ojciec. Czasami zachowanie dziecka ma służyć przyciągnięciu ojca. Jednak w tym przypadku objawy występujące u chłopca służyły przyciągnięciu matki. To był sposób walki syna z ojcem o obiekt przywiązania. Drogą do unormowania sytuacji w tej rodzinie, czyli osłabienia silnej, lękowej więzi matka-chłopiec była praca nad dwoma innymi więziami: matka-ojciec, chłopiec-ojciec. Objawy lękowe wymagają odróżnienia od lęku adekwatnego do fazy rozwojowej. Na każdym etapie rozwoju dziecka niepokojący jest brak nadążania za normą rozwojową. PRZECZYTAJ TAKŻE: Obłożenie oddziałów psychiatrycznych dzieci i młodzieży sięga nawet 110 proc. Co z reformą psychiatrii? Psycholog: kryzys psychiczny wymaga szybkiego działania. Zwlekanie grozi trwałą szkodą na zdrowiu Lęk przed szkołą: przydatny kalendarz wydarzeń i objawówNależy zwrócić uwagę pediatrów na pogłębienie wywiadu w przypadku pojawienia się u dziecka objawów somatycznych. Bardzo ważne są wszelkie metody obserwacyjne. Warto poprosić rodzica dziecka o kalendarzyk objawów, w którym będą informacje dotyczące momentu pojawienia się objawu, długości jego trwania, tego, co w danym dniu działo się w życiu dziecka i rodzica. Często już tygodniowa obserwacja pozwala na ustalenie szeregu istotnych informacji, które zaoszczędzą dziecku przykrej, bolesnej i obciążającej rozpoznania jest dobrze zebrany wywiad dotyczący momentu pojawienia się objawu. Co zrobić, gdy okaże się, że objawy występują u zdrowego dziecka i są niestałe, np. pojawiają się tylko w dni, gdy dziecko idzie do szkoły albo wtedy, gdy mama dwa razy w tygodniu musi iść do pracy? W takiej sytuacji warto zasugerować kontakt z psychologiem. Ale trzeba uważać, by przekaz ten nie był obwiniający, by rodzice nie czuli się krytykowani. Bo w ten sposób możemy zniechęcić ich do szukania dalszej pomocy i pozbawić dziecko szansy na zmianę tej sytuacji.
Kiedy niechęć do szkoły, to nie tylko powód lenistwa… Każda mama małego ucznia z pewnością nie raz usłyszała to oznajmienie padające z ust dziecka. Niechęć do szkoły wyrażana przez dzieci to nie nowość, wystarczy przypomnieć sobie własne dzieciństwo i próby szkolnych uników. Każdemu malcowi ma prawo zdarzyć się chwilowa niechęć do usadzenia w szkolnej ławce będąca wyrazem ucieczki od narzuconego mu obowiązku. Manifest młodzieńczego buntu? Jednorazowy bunt to jeszcze nie kłopot, problem pojawia się wtedy, gdy zdarzenie nie jest już wybrykiem bez precedensu, a każdy poranek przed wyjściem do szkoły staje się drogą przez mękę. Takie zachowanie powinno wzbudzić w rodzicach niepokój, często niechęć dziecka do placówki szkolnej nie jest wcale związana z jej małą atrakcyjnością (nie łudźmy się, że szkoła wygra w starciu z arcyciekawą grą komputerową), lenistwem czy drobnostkami, jak: „wolę bawić się na podwórku, ładna pogoda, pójdę gdy popada deszcz”… Problemy z wyjściem do szkoły mogą mieć o wiele gorsze przyczyny i wcale nie oznaczają, że jesteśmy rodzicami niesfornego leniuszka, któremu tak dobrze w ciepłym łóżku przed telewizorem. Niepokojące sygnały Dziecko rzadko informuje nas, że w jego otoczeniu dzieje się coś złego, nie potrafi mówić o swoich uczuciach i ubierać swoich niepokojów w słowa. Zapewne z jego wypowiedzi nie będzie jasno wynikać, że ma problem a wyjście do szkoły to, aż tak przerażająca perspektywa. Jak rozpoznawać symptomy rosnącej niechęci dziecka do szkoły? Jakie objawy powinny nas zastanowić? Zobacz, czy Twoje dziecko: opuściło się w nauce, jego oceny wyraźnie się pogorszyły, niechętnie odrabia zadania zamknęło się w sobie, po szkole izoluje się od otoczenia zamykając się na długie godziny w pokoju, nie chce rozmawiać reaguje histerycznie przed wyjściem do szkoły, robi się nerwowe opuszcza zajęcia szkolne, wagaruje ma objawy psychosomatyczne: poranne bóle brzucha, wymioty dziecko ucieka się do symulacji choroby, udaje obolałego przedłuża swoją chorobową rekonwalescencję (np. „pracuje” nad gorączką, wymyśla dodatkowe objawy choroby na hasło powrotu do szkoły) jest przygnębione, ma niskie poczucie własnej wartości Bagatelizowanie problemów Dostrzeżenie objawów niechęci do szkoły jest już milowym krokiem w niesieniu na czas pomocy dziecku. Smutnym i niedopuszczalnym jest fakt, że często bagatelizujemy nawet te wypowiedziane wprost problemy dziecka, podchodząc do nich z punktu widzenia doświadczonych wiekiem rodziców – mówiąc mu – „przestań, nie bądź beksa, życie jeszcze cię nauczy, to nie powód do płaczu”. Umniejszamy wagę kłopotów dziecięcych tym samym nie zdając sobie sprawy, że szkoła i relacje z rówieśnikami, to cały świat dziecka. Krucha i niezahartowana odporność psychiczna najmłodszych może złamać się jednym (dla nas może nieistotnym) wydarzeniem. Przyczyny szkolnej awersji Przyczyny szkolnej awersji możemy podzielić na kilka zasadniczych problemów, wśród których wyróżnić można kłopoty pomniejsze z nimi związane. Przede wszystkim główne problemy na tle szkolnym opierają się na linii dziecko – grupa rówieśnicza, dziecko – nauczyciel, dziecko – trudności edukacyjne. I Problemy z rówieśnikami: szkolni dręczyciele a ofiary rówieśniczej tyranii, oczywiście dziecko z awersją do szkoły, to te będące niezawinioną ofiarą lidera grupy, nękane, zmuszane do porzucenia zasad dobrego zachowania (np. wynoszenie z domu pieniędzy) dziecko jest obiektem drwin, ofiarą oszczerczych plotek, dokucza się mu słownie oraz fizycznie, jako „to słabsze” nie potrafi na czas zareagować na zaczepki i tłumi w sobie negatywne uczucia, które później przekładają się na chęć uczenia się w szkole (badania donoszą, że około 10% dzieci w różnym stopniu pada ofiarą szkolnej tyranii ) presja otoczenia, czyli jeśli wszedłeś między wrony… maluch często nie może przyłączyć się do grupy, a wręcz ma zakaz bycia jej członkiem ponieważ uczestnictwo w niej wymaga pewnych niestosownych zachowań, które kłócą się z zachowaniem dziecka wyniesionym z domu (jak używanie niecenzuralnych słów, wagarowanie, pyskówki do nauczycieli, w późniejszym okresie wyjście na papierosa itp…), wykluczone z towarzystwa dziecko ma poczucie beznadziejności sytuacji w jakiej się znajduje: „zawieść rodziców, czy pozostać bez kolegów?” niedopasowanie – dzieci wyrażają głośno swoje uwagi o innych rówieśnikach bez zwrócenia uwagi na krzywdzącą moc swoich drwin, ofiarami słownych zaczepek padają dzieci np. z rozbitej rodziny, o widocznym kalectwie, mówiące niewyraźné, dzieci z biednych rodzin, nieodpowiednio ubrane, o charakterystycznym wyglądzie nie pasującym do reszty grupy II Problem z nauczycielem: Chociaż już dawno zakazana jest przemoc w stosunku do uczniów, niektóre (często te wrażliwe dzieci) boją się nauczyciela, bo: wprowadza stresującą atmosferę, jest zbyt surowy i wymagający, dziecko często będzie histeryzować, że jest nieprzygotowane nie docenia dziecka, może ośmiesza malca na forum klasowym chcą uzyskać jego aprobatę, ale im to nie wychodzi, wzrasta w nich poczucie, że nie są dość dobre nie każdy dotyk jest zły, nie należy też w tej kwestii przesadzać, bo to poważny zarzut, ale zdarzyć się mogą przypadki molestowania dziecka przez nauczyciela; III Problemy z nauką: dziecko nie nadąża za osiągnięciami grupy (wolniej czyta, myli się) nie ma głowy do języków, problemy z arytmetyką – budzi w nim to lęk przed porażką wobec grupy (nie wszystkie dzieci przejmują się tym, ale im bardziej ambitne, tym większy jest to dla niego problem) dysleksja brak zdolności (choćby plastycznych), za które choć raz dostałoby wyższą ocenę Poza tym: – przeprowadzka – lęk związany z zaklimatyzowaniem się w nowym, obcym otoczeniu, dziecko z niskim poczuciem własnej wartości będzie na siłę unikać zmian; Problemy szkolne często wynikają z rosnącej samoświadomości dziecka, które coraz lepiej potrafi ocenić siebie na tle innych i z jego niskiego poczucia własnej wartości, nad którym jako opiekunowie powinniśmy pracować. Jak pomóc dziecku? Przede wszystkim udany powrót w szkolne mury umożliwi zdiagnozowanie, co trapi dziecko i w zależności od tego, jaki będzie problem można podjąć odpowiednie działania. Pomoże na pewno: Rozmowa ze szkolnym wychowawcą Wizyta u pedagoga, szkolnego psychologa Podsunięcie pomysłu o warsztatach psychologicznych dla całej klasy dziecka (np. kilkugodzinne, integracyjne spotkania uczące tolerancji, empatii i wrażliwości na drugiego człowieka) W razie problemów z nauką może będzie koniecznie zapisanie dziecka na zajęcia rewalidacyjne organizowane w szkole lub poszukanie korepetytora dla dziecka z przedmiotu, z którym sobie nie radzi. Pomocą w nauce jest też dobra atmosfera panująca w domu, stwórz dziecku odpowiedni kącik do nauki, pomóż mu wygospodarować czas na naukę i przyjemności, dobra organizacja czasu pracy powinna pomóc w rozwiązaniu problemów z uczeniem się; Pomóż zrozumieć dziecku swoje uczucia, dużo rozmawiaj, by nie zamknęło się w sobie, nie zbywaj dziecka, bo „przecież nic się nie stało” Wzmacniaj w dziecku pewność siebie i poczucie własnej wartości Zadbaj o dobre nastawienie dziecka, dopinguj słowami „zobaczysz, dziś będzie lepiej”, „świetnie się przygotowałeś, na pewno dziś pójdzie ci dobrze” Naucz dziecko reakcji na agresję rówieśniczą, wytłumacz, że im więcej będzie się złościć, tym większą satysfakcję zafunduje swoim kolegom; Gdy to konieczne interweniuj w szkole i u rodziców agresora, wcześniej jednak uprzedź o tym swoje dziecko (maluch może wstydzić się, że rodzice za niego wszystko załatwiają lub spowodujesz w dziecku jeszcze większy strach, bo będzie obawiało się, że zdradził „kolegów” i uzna się go w szkolnym środowisku za „mazgaja” i „skarżypytę” przez którego reszta klasy ma kłopot) Zobacz jak ułatwić dziecku debiut szkolny! Zachęcamy do lektury artykułu o pierwszym dniu w szkolnych murach Podobne artykuły Wymioty u dziecka Wymioty nie są niczym przyjemnym – każdy z nas pewnie nie raz miał okazję się o tym … Pierwsze objawy ciąży Czy jesteś w ciąży? A skąd wiesz, że nie? Po czym poznać, że jesteś w ciąży? … Pierwszy miesiąc Rozwój fizyczny miesięcznego dziecka Wygląd dziecka zaraz po porodzie nie jest … Teatr Małego Widza Teatr z misją i pasją Panel informacyjny - pierwszy Panel informacyjny - drugi Ostatnio w galerii
Uczniowie często kombinują, co zrobić, aby nie iść do szkoły. Potrafią przy tym zastosować niebezpieczne dla zdrowia sposoby, które mogą się dla nich źle skończyć. Sprawdź, co robią dzieci, żeby zachorować albo udawać chorobę i zostać w domu. Nie daj się nabrać! Jeśli dziecko chce zostać w domu, zamiast iść do szkoły, koniecznie z nim porozmawiaj, by poznać powody. Wystarczy nieprzygotowanie do sprawdzianu albo nieodrobiona praca domowa, aby dziecko zaczęło myśleć nad tym, co zrobić, żeby nie iść do szkoły. Jeśli uczeń ma rozsądnych rodziców, którzy ufają dziecku, a dziecko im, najczęściej wystarczy szczera rozmowa. Jeśli dziecko rzadko zawala naukę, gdy przyjdzie i powie wprost, że nie chce iść dzisiaj czy nazajutrz do szkoły, rodzice mu na to pozwolą, o ile sytuacja nie powtarza się za często. Zdarza się jednak, że ze strachu przed surowymi rodzicami dzieci są w stanie zastosować nawet najdziwniejsze metody symulowania choroby. Poznaj je i w razie pojawienia się podejrzeń spytaj wprost, czy gorączka u dziecka, rozwolnienie czy inne dolegliwości nie są skutkiem jednej z nich. Jak nie iść do szkoły – najczęstsze wymówki Niektóre dzieci są skłonne wypróbować wszystkiego, co da im szansę na wywołanie objawów choroby. O ile część z nich nie jest zbyt groźna, o tyle część „sprawdzonych” wymówek uczniów naprawdę niesie ze sobą zagrożenie dla zdrowia: Jedzenie surowych rzeczy – może wywołać gorączkę, bóle brzucha i biegunkę. Chodzenie zimą po dworze lub siedzenie przy otwartym oknie z mokrą głową – może wywołać gorączkę, zapalenie zatok, a w skrajnym przypadku – zapalenie opon mózgowych. Maczanie termometru w szklance gorącej herbaty – zwykłe oszustwo, bez skutków ubocznych. Rozgrzewanie termometru na grzejniku – znowu oszustwo i na szczęście brak skutków ubocznych. Nacieranie policzków i czoła, udawanie braku apetytu, wywoływanie kaszlu, pocieranie oczu + solidny dodatek dobrego aktorstwa – ma na celu stworzenie pozorów początków choroby. Symulowanie objawów COVID-19. Jeśli podejrzewasz, że twoje dziecko celowo zjadło lub wypiło coś, co spowodowało dolegliwości, koniecznie z nim spokojnie i szczerze porozmawiaj. Dowiedz się, co zjadło lub wypiło, żeby wywołać objawy choroby. Czasami konieczne może być płukanie żołądka, które uchroni dziecko przed zatruciem i poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi! Na przyszłość koniecznie wytłumacz mu, że takie zachowania to skrajna nieodpowiedzialność. Jeśli nie chce iść do szkoły, warto dowiedzieć się, dlaczego i wspólnie przegadać sprawę. Rodzice często słyszą też wymówkę: „Mamo, tato, boli mnie brzuch”. Dziecko niekoniecznie musi rozmijać się z prawdą, szczególnie że powodem bólu może być też stres związany ze szkołą. Jeśli dziecko uskarża się na ból brzucha przed pójściem do szkoły, zapewnij je, że może ci zaufać i porozmawiać z tobą o swoich obawach. Postaraj się stworzyć mu bezpieczną przestrzeń i wspólnie postarajcie się rozwiązać problem, który może powodować niechęć do szkoły. Jak nie iść do szkoły? Najważniejsza jest rozmowa Warto, żeby twoje dziecko wiedziało, że nie musi uciekać się do kłamstwa. Jeśli z jakiegoś powodu okazjonalnie nie chce iść do szkoły, szczera rozmowa o powodach chęci wagarowania będzie najlepszym rozwiązaniem. Rozmowa Bardzo możliwe, że twoje dziecko boi się iść do szkoły, bo nie nauczyło się na sprawdzian albo nie ma gotowego materiału na zaliczenie. Może zupełnie o tym zapomniało, a może odpuściło z powodu gorszego samopoczucia. Warto o tym porozmawiać. Przypomnijmy sobie, jak to było, kiedy sami byliśmy dziećmi. Sami oczekiwaliśmy wsparcia i zrozumienia od swoich rodziców. Dajmy je swoim pociechom. Jeśli twoje dziecko unika szkoły przez konflikt z rówieśnikami, nie bagatelizuj sprawy. Dokładnie dowiedz się, co stało się w szkole. Jeśli trzeba, interweniuj. Wolontariat Rodzice na pewno nie będą mieli nic przeciwko okazjonalnej nieobecności w szkole, gdy ich dziecko zamiast na lekcjach skupi się na wolontariacie. Pomagając innym, dziecko może uzyskać również dodatkowe korzyści: dzięki wolontariatowi często można uzyskać dodatkowe punkty za aktywność, wyższą ocenę z zachowania i... usprawiedliwienie nieobecności w czasie lekcji. Konkursy i zawody sportowe Nie dość, że podczas konkursów czy zawodów dziecko zdobywa nowe umiejętności, to jeszcze może czasem odpocząć od szkolnych murów. Aktywne uczestnictwo w pozalekcyjnych aktywnościach często zwalnia uczniów z odpytywania czy pisania kartkówek następnego dnia. Warto więc się rozwijać! Jeśli zauważysz, że twoje dziecko opuszcza lekcje, spróbuj z nim szczerze porozmawiać. Wytłumacz mu, że równie szkodliwe, co udawanie choroby, jest wagarowanie. Notoryczne opuszczanie lekcji (szczególnie bez usprawiedliwienia nieobecności w szkole) może skończyć się naganą, powtarzaniem klasy, a nawet przydzieleniem kuratora. Nie warto więc ryzykować. Przeczytaj też: Usprawiedliwienie nieobecności w szkole – jak je napisać? Zwolnienie z WF – jak napisać i uzasadnić? Prawa i obowiązki rodziców w szkole
co powiedzieć rodzicom żeby nie iść do szkoły